24 lut 2017

The Walking Dead - pierwsze wrażenia

   Niedawno zaczęłam oglądać The Walking Dead. W sumie to było moje drugie podejście, za pierwszym doszłam jedynie do odcinka, w którym brat Daryla odciął sobie rękę. Szału nie było. Mimo to postanowiłam dać tej produkcji jeszcze jedną szansę i nie żałuję. Jestem gdzieś w połowie drugiego sezonu (i zdążyłam sobie sporo rzeczy zaspoilerować, brawo ja!). Póki co mogę śmiało stwierdzić, że oglądanie TWD sprawia mi przyjemność. Nie jest to coś niesamowitego, choć tego się spodziewałam po tym, jak usłyszałam tyle dobrych słów na jego temat. Czy się zawiodłam? Na pewno nie. Zresztą to dopiero drugi sezon, z czasem pewnie się wkręcę i też zostanę wielką fanką.
   Bohaterowie raczej nie działają na mnie w żaden sposób, nie czuję więzi emocjonalnej z żadnym z nich, a szkoda, bo to najbardziej lubię w serialach. Chociaż czuję, że Daryl może skraść moje serduszko, jest przecudowny. No i Glenn - jest tak uroczy, że najchętniej bym rzuciła nim o ścianę, byle tylko widzieć tę jego przestraszoną buźkę. Niestety w następnych sezonach straci chyba swój urok (widziałam jego zdjęcia... Gdzie mój słodki chłopczyk?!), ale co się dziwić, w końcu każdy dorasta. Rick czasami działa mi na nerwy, ale jestem w stanie go zaakceptować, Lori budzi we mnie negatywne emocje, ale mogę ją przełknąć, Dale jest spoko, nic więcej nie mam o nim do powiedzenia (coś czuję, że nie ruszy mnie TEN odcinek, który czeka mnie w tym sezonie), T-Dog jest mi całkowicie obojętny, nie płakałabym jakby zginął, Carl to dziecko, pewnie nie raz dostanę nerwicy, ale i tak będę uważała, że dzieci tak mają, no i Shane - nienawidzę gościa i przez niego zaspoilerowałam sobie większość śmierci z początkowej ekipy (tak, to też spoiler, choć wątpię, że ktoś kto nie oglądał TWD to czyta). Chwała reżyserom za końcówkę sezonu, którą obejrzę z wielką przyjemnością!
   Świat przedstawiony w serialu mnie przeraża... Zombie nie są powolne, owszem, nie biegają mega szybko, ale ja pewnie zginęłabym już na początku apokalipsy, bo gruby pączek ze mnie. Jak nic stanowiłabym jeden z pierwszych posiłków. Na dodatek zombie łapie za klamkę?! Co to niby ma być?! Już się boję co będzie dalej... Chociaż od tamtego momentu zombie jakoś specjalnie mnie nie zaskoczyły - nie licząc momentu, jak ten jeden szybko wlazł pod auto, ale poza tym zwykłe zombie, które wszyscy znamy i kochamy - rozkładające się i lgnące do źródła hałasu i ciepła. Czasami tylko mnie zastanawia czemu niektóre zombie tak się bawią z jedzeniem, ten jeden mógł ugryźć Daryla w nogę bez problemu, a tu nic... Chyba że dopiero sobie ukląkł, ale jak dla mnie to tak nie wyglądało.
   Ogólnie serial mi się podoba, ale nie wywołuje we mnie jakichś większych emocji, a na to czekam. Na pewno dam szansę kolejnym odcinkom, w końcu kiedyś musi wytworzyć się więź miedzy mną, a bohaterami, prawda? :)

13 lut 2017

-1-

   Siedziała skulona pomiędzy metalowymi szafkami. W jednej ręce ściskała telefon, a w drugiej kosmyk swoich włosów. Była przerażona. Ciągle zadawała sobie pytanie jak to możliwe. Dlaczego? Co się stało? W jej głowie kłębiło się setki myśli. Nie wiedziała co zrobić.
   Słyszała nad sobą kroki i powarkiwania. Akurat jeżeli chodziło o to miejsce to było ono idealne do podsłuchiwania, chociaż nie wszystko dało się zrozumieć. Ale teraz nie było jej to potrzebne, doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co stało się piętro wyżej.
   Kilka godzin  wcześniej usłyszała pierwsze krzyki, odgłosy uderzania o krzeseł o podłogę i trzaskanie drzwiami. Zaciekawiona opuściła zakurzone archiwum i wspięła się po schodach, aby zobaczyć co dzieje się na górze. Czyżby się paliło? Miała nadzieję, że ogień nie jest blisko i że zdąży spokojnie uciec. Już miała złapać za klamkę, gdy usłyszała jak coś uderzyło w drzwi. Zamarła. Panika wśród dorosłych ludzi była niewskazana, zwłaszcza przy ewakuacji, zresztą sami powinni o tym wiedzieć. W szkole zawsze o tym opowiadali, a na szkoleniu BHP powtórzono to trzy razy.
   Osoba stojąca za drzwiami nie uciekła, wyglądało na to, że chce dostać się do środka. W takim razie dlaczego nie naciśnie klamki? - pomyślała. Cofnęła się o krok. Oglądała za dużo horrorów, aby w takim momencie sprawdzić kto to.
   Spojrzała w stronę niewielkiego okna. Uznała, że to będzie dużo bezpieczniejsza opcja ucieczki. Podeszła do niego i stanęła na palcach. Za wysoko, nie da rady. Przez chwilę rozważała przysunięcie biurka, które stało w kącie, ale uznała, że hałas może jej tylko zaszkodzić. Co jeśli to nie człowiek, a dzik? Chociaż sama wątpiła w to, że zwierzę dostałoby się samo do Urzędu Skarbowego.
   Zeszła szybko z powrotem do archiwum i starając się nie uderzać krzesłem o metalowe szafki i ściany, weszła z nimi po schodach. Postawiła jedną stopę na siedzeniu i trzymając się ściany, podniosła drugą, stawiając ją stabilnie na rozchwianym krześle. Teraz mogła spokojnie zobaczyć co się dzieje za oknem.
   Jednak nie tego się spodziewała.
- Cholerna apokalipsa, nie mogła poczekać do szesnastej?

30 sty 2017

#7 "Maleństwo"

I uśmiechnął się słabo, dotknął mamy polika.
W tym ciemnym i zimnym świecie nie dostał nawet szalika.
Nie płakał, nie kwilił, lecz rozglądał się smutny.
Dla tak małej istoty świat jest bardzo okrutny...

Anioł bezradnie rozkłada ramiona,
Jego służba już jest zakończona.
Sinymi ustami matka maleństwo całuje
I nową historię bez niego maluje.
Odchodzi bez słowa, nawet się nie ogląda...
Na duszę dziecka już Pan Bóg zagląda.
Niewinne maleństwo wraca już do niego,
Z dala od ludzi, do domu swojego.

28 sty 2017

Świat N.

   Pragnę świata na własność, ale jestem zbyt leniwa, aby go stworzyć. Byłoby w nim dużo zieleni, w górach osiedlałyby się smoki, wielkie jeziora byłyby zamieszkane przez znane wszystkim boginie, a małe przez te, które pragną zyskać sławę, drzewa potrafiłyby mówić i opowiadałyby historie sprzed wielu lat, zwierzęta nie musiałyby martwić się o pułapki zastawione przez myśliwych, królestwa miałyby wspaniałych władców, lud byłby szczęśliwy i żył w dostatku, wszystkie dziewczęta odnalazłyby prawdziwą miłość, a chłopcy mogliby bez problemu zostać rycerzami....
   Tylko, że taki świat byłby nudny.
   Dlatego muszę myśleć dalej i stworzyć coś niesamowitego.
   Bóg zaczął od stworzenia nieba i ziemi, później światła i reszty. Też tak zacznę. Powoli, krok po kroku. Będę tworzyć swój własny świat, który kiedyś wam pokażę. Na razie możecie poznać tylko mnie, ale później przedstawię wam resztę mieszkańców, obiecuję!

26 sty 2017

#6 "Maska"

Na bladym licu widać życia znoje.
Jak na starość będzie wyglądało moje?
Czy też tak dostojnie, mądrze i pewnie?
Czy raczej jak maska wystrugana w drewnie?
Korniki przeżarły by ją doszczętnie,
Losu gałęzie podrapały pamiętnie,
Próbując zedrzeć fałsz z mojej twarzy,
Którego pozbycie również i mi się marzy.
Jednak nie porzucę od tak swojej broni,
Bo tylko ona przed ludźmi mnie chroni.

24 sty 2017

Marzenie N.

   Chciałabym być pisarzem. Mogłabym całymi dniami poświęcać się pisaniu i wymyślaniu niestworzonych historii, piciu kawy, oglądaniu i czytaniu (żeby złapać wenę), słuchaniu muzyki, która sprawiałaby, że pisałoby mi się jeszcze lepiej, informowaniu o postępach na blogu, twitterze, facebooku, snapchacie, graniu w gry, śpiewaniu, sprawdzaniu błędów, tworzeniu profili bohaterów, rozmowach z osobami, które nadzorowałyby moją pracę, odpisywaniu czytelnikom na listy i prywatne wiadomości, jedzeniu słodkości, wydawaniu swoich ciężko zarobionych pieniędzy (w końcu w czym pokaże się na spotkaniu z fanami?), opowiadaniu znajomym jakie to moje życie jest ciężkie, a zarazem wspaniałe (niech zazdroszczą!), wychodzeniu do sklepu po jogurt i robieniu sobie zdjęć z dziesiątkami fanów, którzy akurat w tym momencie byli w sklepie, piciu wina do wieczornego pisania, zarwanych nockach z powodu pisania (a raczej szukania weny do pisania)...
   Jest tylko jeden problem. Nie pijam kawy.

20 sty 2017

#5 "Ale kogo to obchodzi?"

Idę,
A mimo to stoję w miejscu.
Krzyczę,
Ale z moich ust nie wydobywa się żaden dźwięk.
Płaczę,
Lecz łzy nie spływają po moich policzkach.
Umieram,
Ale kogo to obchodzi?

18 sty 2017

#4 "Oryginalność"

Szare masy szarych ludzi
Czy to ci się już nie nudzi?
Szare domy z szarych kamieni
Czy to kiedyś się zmieni?
Szare stroje z szarych materiałów
Godne to beznadziejnych kawałów
Szare serce w szarej skorupie
Bo oryginalność każdy ma w dupie

17 sty 2017

#3 "Biała róża"

Słodka, niewinna, obleczona w biel,
Drobnymi podarunkami ją codziennie dziel.
O długiej szyi, drobnych dłoniach,
Skąpana w najcudowniejszych woniach,
Drobna, maleńka, chroni się pod drzewami
Oraz otacza pięknymi kwiatami,
Lecz pośród nich nie ma żadnego,
Którego można nazwać mianem powabnego
Przy jej osobie tak pięknej i czułej,
Radosnej, uroczej, jednakże u której
Ta piękna maseczka kupiona za dolce
Ukrywa małe, zakrwawione kolce.

16 sty 2017

#2 "Nastolatka"

Niepozorna, grzeczna, miła,
Nigdy z nikim się nie biła,
Nie przeklinała i nie kłamała...
Ale to było wtedy, gdy była mała.
Teraz wariuje, pije i pali,
Wszystko wokoło ją ciągle "wali",
Myśli, że zjadła wszystkie rozumy,
Brak jej tej dawnej, prawdziwej dumy,
Klnie, bluzga i imprezuje,
Godzinami przed lustrem się maluje.
Z dobrego dziecka pozostał tylko wrak,
Który myśli, że jest wolny jak ptak.

15 sty 2017

#1 "Damy"

Gdzie podziały się te damy
Co z wachlarzem w ręku stały?
Co po dawnych czasach mamy?
Co kobiety w sobie miały?

Nie ma w nas już tajemnicy,
Brak jest magii i uroku.
Może jacyś najemnicy
Znajdą jedną w ciągu roku
Co jak damy lata temu
Będzie słońcem pośród gwiazd
I pokaże światu swemu
Chodząc dumnie w świetle miast,
Że kobiety są niezmienne,
Czasem tylko mniej promienne.